Niezachwycające warunki, gadanie pod prysznicami, pidżama party, jamal, wypady na miasto, idealne karaoke, przegadane dyskoteki, plaża, rowerki, kajaki, konie, nie dobre żarcie, życie na samym serze, kremusiu i fiślu z herbatą, całonocne oglądanie filmów, wychodzenie o 6 rano na 'spotkania', uśmiech, żarty na poziomie, halo londin woła blondin,lubie patrzeć na twoje nogi...takie krzywe,ale dojebał jak dzik w sosne, taki duży pies który nie rośnie, rosół z łabędzia, cześć kup se chleb, u nas muchy założyły sobie KLAN, oglądnęliśmy chyba z 1000 odcinków, M. Paluch gra tam główną role i klepie teksty, zostawiłem Ci szynkę, zakład pogrzebowy nadaje się na wesela, faaajnnie bawić się ketchupem,
- O chyba Cię rozdziewiczyłam.
- Nie bo miałam tam rękę... ( nie wnikajmy hahaha),
" Napisze mi w karcie: 'Ciele, boi się odrobiny dzikości'. "
- O Boże ! Ja umiem mówić po chińsku ! Naciśnij na rękę ! " A wżu rażmacha'
mój piątek trzynastego godzina 6.30, miłosno mi, o !
Przepraszam za tak chaotyczne wspomnienia ale to jest niedopisania. Napisałam tylko te wydarzenia bo uznałam że co za dużo to niezdrowo.
Tęskniłam za twoimi notkami !! .
OdpowiedzUsuń