niedziela, 26 września 2010

Klon Justina Biebera poprosił mnie abym znowu dodała słit i kól wpis na bloga, oczywiście o nim. A więc tak, Szymonie malutki, majtku na moim pirackim pokładzie często mnie wkurzasz ale mimo to jesteś taki uroczy że maaamo. Ja piszę cokolwiek żeby tylko było długie i żebym mogła się wyżyć na tej klawiaturze. I nie ogarniasz tego że po całym dniu chodzenia w butach na koturnie bolą mnie nogi, przecież to rzecz wiadoma.
Tak naprawdę to nie wiem co mam jeszcze napisać o Tobie albo dla Ciebie bo przecież i tak wszystko już wiesz. Pamiętam że zanim się spotkaliśmy na tych cholernych wagarach które częściowo na początku były do dupy wcale Cię nie lubiłam, byłeś dla mnie taki opryskliwy i wredny a teraz ? A teraz ? Teraz...to w sumie nie wiem jak jest. Pomimo tego że jesteś dziwny, zboczony i w ogóle to tak Cię lubię że ja nie mogę. XD
Chyba Ci wystarczy tych miłych słów, co ?

----
Cały dzień, calutką spokojną niedziele przesiedziałam w Zawierzbiu na pokazach. Nasz mini pokaz chemiczny udał się wyśmienicie, wszystko poszło zgodnie z planem. Pasta do zębów dla słonia wywołała w dzieciach wielkie 'ooo' - to znak że się podobało ma się rozumieć.

piątek, 24 września 2010

Fack you.

I ten piątek niesie ze sobą nowe zmartwienia. Powiem szczerze że nic pozytywnego się nie wydarzyło w dzisiejszym dniu. Mam ochotę krzyczeć, położyć się na łóżku włączyć głośno muzykę, skulić się i łkać po cichutku. Dopadło mnie akurat dziś takie nie miłe coś, co niszczy mnie od środka, co sprawia że chodzę jak zjawa po domu, snując się jak opętana bez żadnego celu. Potykam się o własne błędy i teraz to właśnie zauważyłam.
Jak się włączy Trójkę, to jesienny wieczór od razu staje się milszy. Od razu odpływam a z tym wszystkim odpływają problemy i inne zanieczyszczające mój mózg i serce myśli. Chce zatrzymać to na wieczność.


PS: KATAR PRECZ, KICHANIE PRECZ, PRZEZIĘBIENIU MÓWIMY STOP. UHH. :/

piątek, 10 września 2010

Think I'm really fallin for this smile.

Patrzę w okno i co widzę ? Dom sąsiadów, staw, drogę, ogrody. Tak jest za każdym razem, do znudzenia. Chciałabym coś zmienić, cokolwiek, byle to by była dobra zmiana. Na lepsze. Oczywiście nie musi być to zmieniony widok zza okna bo to oczywiście jeden z moim pokręconych przykładów.
A...wierzę tylko TYMBARKOM, żadnym horoskopom, wróżkom - definitywnie nie.
Ach, chciałabym się pochwalić że z geografii napisałam wszystkie 25 państw + stolice. Jestem z siebie bardzo dumna ponieważ zmotywowało mnie to do dalszej nauki. No to teraz czas na...mapę fizyczną Europy, zapowiada się straszne rycie i starania. Życzcie mi powodzenia.

Get butterflies when he says my name.

Wieczór spędzam z puszką pepsi, z gadu-gadu, z muzyką i pozytywnym nastawieniem do życia.
Miłej nocy pączki. : )

czwartek, 2 września 2010

Razem raźniej.

I zaczęliśmy rok szkolny, kolejne zmagania z nauką. Dominiko Mario Podlesińska bierzemy się ostro za naukę. O w dupę, za tydzień w piątek będziemy już zaliczać państwa i stolicę całej Europy, jutro dwie matmy, biologia, WF [!], geografia i kółko teatralne, hiphip hura.
Od pewnego czasu zaczęłam wierzyć napisom z Tymbarka, to jak ciasteczka z wróżbą. Słodkie napisy wywołują u mnie niekontrolowany, szczery uśmiech i wielkie 'ooo'.

Chodź i powiedz mi słowa słodkie jak Delicje, o których wiemy tylko my,

poniedziałek, 30 sierpnia 2010

MUUCHY. :D

Po mimo zimna Muchy dały radę. Osobiście uwielbiam chodzić na koncerty a jeszcze dodajmy do tego że Muchy to jeden z moich ulubionych zespołów, czego chcieć więcej ? No właśnie, niczego. Towarzystwo było przyjemne, lody były pyszne, rzemyki mam, bolące gardełko - też mam. Niezapomniane chwile.
Stwierdziłam że niektórzy są tak płytcy że twarzą ryją po dnie. Nie rozumiem takich osób i chyba w ogóle nie umiałabym się z nimi dogadać. Wiem że jestem nie miła i wredna ale nie mogę patrzeć ani rozmawiać z osobą która ma -1 % IQ. Wyłącznie tyczy się to chłopców.

Więc nowocześnie terroryzuj
Romantycznie hipnotyzuj mnie

niedziela, 29 sierpnia 2010

Muchy.

Zawsze chciałam mieć urodzinowe przyjęcie niespodziankę zorganizowane przez moich przyjaciół. I w prezencie dostałabym nasze wspólne zdjęcia oprawione w zwykłe szklane ramki. Tort zrobiony z pizzy i głośne sto lat. I chodź już moje urodziny już minęły nadal o tym myślę. Cudownie byłoby wchodzić do cichego pomieszczenia a tu nagle usłyszeć wyśpiewywane mi sto lat. I w około byłoby mnóstwo balonów i serpentyn. Nie potrzebuje prezentów bo po co. Chce spędzić miłe, niezapomniane chwile. Może w przyszłym roku ?

A czym czasem dziś o 20.30 wraz z moim ulubionym 'współsłuchaczem' muzyki Rock wybieram się na koncert zespołu 'MUCHY'.
Życzcie mi dobrej zabawy. =D