Po mimo zimna Muchy dały radę. Osobiście uwielbiam chodzić na koncerty a jeszcze dodajmy do tego że Muchy to jeden z moich ulubionych zespołów, czego chcieć więcej ? No właśnie, niczego. Towarzystwo było przyjemne, lody były pyszne, rzemyki mam, bolące gardełko - też mam. Niezapomniane chwile.
Stwierdziłam że niektórzy są tak płytcy że twarzą ryją po dnie. Nie rozumiem takich osób i chyba w ogóle nie umiałabym się z nimi dogadać. Wiem że jestem nie miła i wredna ale nie mogę patrzeć ani rozmawiać z osobą która ma -1 % IQ. Wyłącznie tyczy się to chłopców.
Więc nowocześnie terroryzuj
Romantycznie hipnotyzuj mnie
poniedziałek, 30 sierpnia 2010
niedziela, 29 sierpnia 2010
Muchy.
Zawsze chciałam mieć urodzinowe przyjęcie niespodziankę zorganizowane przez moich przyjaciół. I w prezencie dostałabym nasze wspólne zdjęcia oprawione w zwykłe szklane ramki. Tort zrobiony z pizzy i głośne sto lat. I chodź już moje urodziny już minęły nadal o tym myślę. Cudownie byłoby wchodzić do cichego pomieszczenia a tu nagle usłyszeć wyśpiewywane mi sto lat. I w około byłoby mnóstwo balonów i serpentyn. Nie potrzebuje prezentów bo po co. Chce spędzić miłe, niezapomniane chwile. Może w przyszłym roku ?
A czym czasem dziś o 20.30 wraz z moim ulubionym 'współsłuchaczem' muzyki Rock wybieram się na koncert zespołu 'MUCHY'.
Życzcie mi dobrej zabawy. =D
A czym czasem dziś o 20.30 wraz z moim ulubionym 'współsłuchaczem' muzyki Rock wybieram się na koncert zespołu 'MUCHY'.
Życzcie mi dobrej zabawy. =D
piątek, 27 sierpnia 2010
A ja się śmieje i śmieje.
Jestem naprawdę w dobrym humorze. Nareszcie układa się wszystko, jakoś. Mogę skakać, krzyczeć, piszczeć, chodź nie. Nie mogę skakać, piszczeć i krzyczeć ponieważ: po pierwsze noga mnie boli a po drugie piszczenie i krzyk mogłoby źle wpłynąć na otoczenie. Naszych spotkań nie pobije przecież nikt, bo to najfajniejsze, najlepsze towarzystwo na świecie. Trzeba być głupcem żeby tego nie zrozumieć jaka więź i ile dobra nas łączy. I z tym że potrafimy być dla siebie nie mili, okropni, chamscy to nic, to nas potem jeszcze bardziej wzmacnia. Rozumiemy się jak nikt inny, pomimo tych różnych spięć, kłótni, sprzeczek. Jesteśmy jak wielka rodzina, jak siostra i brat, jak Zac i Cody z Nie ma to jak statek (hahaha) tylko w wersji powiększonej, jak kilkanaście Zac'ków i Cody'ch. Kochamy się a mimo tego zawsze będą jakieś konflikty tego nie da się uniknąć. Bo dla Was jestem skłonna zrobić wszystko i skoczyć do studni i w ogień i mogę znaleźć najładniejszego kwiatka na świecie. Dla Was. Dla wszystkich tak bardzo bliskim memu sercu. I nie wiem co bym zrobiła bez Waszej pomocy i wsparcia i krzyku i porządnych wstrząsów i kopów [?] w dupe.
Może nie umiem pisać jak poeta lecz te słowa płyną z serca. Jak powiedział ktoś: Przyjaciel to człowiek, który wie wszystko o tobie i wciąż cię lubi.
Może nie umiem pisać jak poeta lecz te słowa płyną z serca. Jak powiedział ktoś: Przyjaciel to człowiek, który wie wszystko o tobie i wciąż cię lubi.
piątek, 20 sierpnia 2010
Hi, i'm not cool.
Ciągnie mnie na wymioty jak sobie pomyśle o tym zdarzeniu z przeszłości. To śmieszne, irytujące i...chore ? Tak to dobrze dobrane przymiotniki.
Zastanawiam się, planuje ostatni tydzień wakacji. Będziemy balować od rana do rana, nie ma co. Nie pozwolę sobie popsuć zabawy za Chiny ! W mojej głowie tylko czwartek, czwartek, czwartek. Jak już wspominałam pójdziemy tam, tam i jeszcze tam i tam. A jak coś nie będzie po mojej myśli zmarszczę nosek, zrobię minę szczeniaczka, zatrzepotam rzęsami i jak zawsze wyjdzie na moje. A jak zapytasz czy już mi przeszło powiem że tak ale w rzeczywistości wcale nie i wtedy kujnę Cię w brzuchol a ty powiesz że się doigram i zaczniemy się śmiać. Nie oddałabym za nic, nikomu, tych chwil, kilkunastu wspólnych.
Oczywiście zaśmiejesz się tylko dlatego by ukryć to że jesteś zły jak osa ale mi tego nie powiesz, przecież wiem.
I będziemy z Dorotką robić striptiz i będziemy się śmiać w głos. A potem komuś odbije i się obrazi. Nic nie szkodzi i tak Was kocham.
Zastanawiam się, planuje ostatni tydzień wakacji. Będziemy balować od rana do rana, nie ma co. Nie pozwolę sobie popsuć zabawy za Chiny ! W mojej głowie tylko czwartek, czwartek, czwartek. Jak już wspominałam pójdziemy tam, tam i jeszcze tam i tam. A jak coś nie będzie po mojej myśli zmarszczę nosek, zrobię minę szczeniaczka, zatrzepotam rzęsami i jak zawsze wyjdzie na moje. A jak zapytasz czy już mi przeszło powiem że tak ale w rzeczywistości wcale nie i wtedy kujnę Cię w brzuchol a ty powiesz że się doigram i zaczniemy się śmiać. Nie oddałabym za nic, nikomu, tych chwil, kilkunastu wspólnych.
Oczywiście zaśmiejesz się tylko dlatego by ukryć to że jesteś zły jak osa ale mi tego nie powiesz, przecież wiem.
I będziemy z Dorotką robić striptiz i będziemy się śmiać w głos. A potem komuś odbije i się obrazi. Nic nie szkodzi i tak Was kocham.
czwartek, 19 sierpnia 2010
Myśle...myśle że lubi pasztet.
Stary niedźwiedź mocno śpi, stary niedźwiedź mocno śpi. My się go boimy na palcach chodzimy, jak się zbudzi to nas zje ! Jak się zbudzi to nas zje !
Miałam ochotę napisać Wam moją ulubioną piosenkę z dzieciństwa i masz Ci babo pomarańczę wyszło na to że Starego niedźwiedzia Wam napisałam. Peszek.
Dacie wiarę że 24 czyli we wtorek moje idiotyczne, posrane urodziny ?
Dacie wiarę że pójdziemy tam i tam, o ! i tam też ! Razem. Dacie wiarę że w czwartek jest ognisko. Nie, to nie są urodziny, to zwykłe ognisko jak każde inne. Urodzin nie obchodzę. Dobrze mi z tym. Chyba już niektórzy wiedzą dlaczego mam na to wyjebane.
Miałam ochotę napisać Wam moją ulubioną piosenkę z dzieciństwa i masz Ci babo pomarańczę wyszło na to że Starego niedźwiedzia Wam napisałam. Peszek.
Dacie wiarę że 24 czyli we wtorek moje idiotyczne, posrane urodziny ?
Dacie wiarę że pójdziemy tam i tam, o ! i tam też ! Razem. Dacie wiarę że w czwartek jest ognisko. Nie, to nie są urodziny, to zwykłe ognisko jak każde inne. Urodzin nie obchodzę. Dobrze mi z tym. Chyba już niektórzy wiedzą dlaczego mam na to wyjebane.
sobota, 14 sierpnia 2010
Nutki bez słów.
Niezachwycające warunki, gadanie pod prysznicami, pidżama party, jamal, wypady na miasto, idealne karaoke, przegadane dyskoteki, plaża, rowerki, kajaki, konie, nie dobre żarcie, życie na samym serze, kremusiu i fiślu z herbatą, całonocne oglądanie filmów, wychodzenie o 6 rano na 'spotkania', uśmiech, żarty na poziomie, halo londin woła blondin,lubie patrzeć na twoje nogi...takie krzywe,ale dojebał jak dzik w sosne, taki duży pies który nie rośnie, rosół z łabędzia, cześć kup se chleb, u nas muchy założyły sobie KLAN, oglądnęliśmy chyba z 1000 odcinków, M. Paluch gra tam główną role i klepie teksty, zostawiłem Ci szynkę, zakład pogrzebowy nadaje się na wesela, faaajnnie bawić się ketchupem,
- O chyba Cię rozdziewiczyłam.
- Nie bo miałam tam rękę... ( nie wnikajmy hahaha),
" Napisze mi w karcie: 'Ciele, boi się odrobiny dzikości'. "
- O Boże ! Ja umiem mówić po chińsku ! Naciśnij na rękę ! " A wżu rażmacha'
mój piątek trzynastego godzina 6.30, miłosno mi, o !
Przepraszam za tak chaotyczne wspomnienia ale to jest niedopisania. Napisałam tylko te wydarzenia bo uznałam że co za dużo to niezdrowo.
- O chyba Cię rozdziewiczyłam.
- Nie bo miałam tam rękę... ( nie wnikajmy hahaha),
" Napisze mi w karcie: 'Ciele, boi się odrobiny dzikości'. "
- O Boże ! Ja umiem mówić po chińsku ! Naciśnij na rękę ! " A wżu rażmacha'
mój piątek trzynastego godzina 6.30, miłosno mi, o !
Przepraszam za tak chaotyczne wspomnienia ale to jest niedopisania. Napisałam tylko te wydarzenia bo uznałam że co za dużo to niezdrowo.
Subskrybuj:
Posty (Atom)